Od jakiegoś czasu postanowiłam regularnie trenować na siłowni. Zależało mi przede wszystkim na ćwiczeniach z obciążeniem i pomocy trenerów. Mam nadzieję, że do wakacji będzie widać jakieś efekty. Od swojej pierwszej wizyty obserwuję sobie podczas ćwiczeń panie, które również regularnie odwiedzają siłownie. Może wydaje się Wam to śmieszne, ale doszłam do wniosków, że na siłowni ( przynajmniej mojej ) można wyróżnić 5 typów kobiet.

1) Rowerowe maniaczki

Kobiety, które 5 razy w tygodniu odwiedzają siłownię i jeżdżą ślimaczym tempem na rowerku, a przy okazji czytają gazetę, albo po prostu przez 40 minut rozmawiają przez telefon. Każdego dnia ich trening wygląda dosłownie tak samo. Pomijając to, że nie ich wysiłek nie przekracza nawet 20 %. Nigdy nie widać na nich ani kropli potu, a inne maszyny, ciężary dla tych pań w ogóle nie istnieją.

2) Flirciary

Kobiety, które po rozgrzewce w salce aerobowej szybkim tempem udają się do stanowiska trenera, który ma tego dnia dyżur. Pięknie się uśmiechają, wypinają swoją klatkę piersiową. Każde powarzenie wykonane przy trenerze starają się wykonać jak najbardziej seksownie, a kiedy on się odwraca one za bardzo się nie przemęczają i odpuszczają serie ćwiczeń.

3) Strong woman

Uwielbiam obserwować ten typ kobiet. Jestem pod ogromnym wrażeniem ich siły. Mimo tego, że nie dążę do aż tak bardzo umięśnionej sylwetki jak mają takie panie, bardzo je podziwiam. Te kobiety potrafią na klatę wycisnąć więcej niż niejeden mężczyzna. Swoim zaangażowaniem i silą potrafią zaskoczyć niejednego trenera. Na każdym treningu dają z siebie wszystko.

4) “Wstydnisie”

Na mojej siłowni można również spotkać panie, które po prostu się wstydzą ćwiczyć. Wszystkie ćwiczenia wykonują tak, żeby w pobliżu nie znajdowała się żadna inna osoba. Towarzystwo trenera bardzo je peszy. Jak tylko widzą, że zbliża się on w ich stronę, od razu kończą swój trening i uciekają do szatni. Nigdy nie ćwiczą na macie w kąciku trenera.

5) Zakochane w sporcie

To są takie kobiety jak większość z nas. Każdy trening zaczynają z wielkim uśmiechem na twarzy. Starają się dać z siebie wszystko. Nie boją się pytać trenera o wskazówki.Pot nie jest dla nich czymś strasznym. Nie uciekają z siłowni po 30 minutach. Bardzo szybko uczą się wykonywać poprawnie ćwiczenia. Po treningu w szatni ” tryskają ” jeszcze większą energią i nie mogą doczekać się kolejnej wizyty na siłowni.

Tak jak wcześniej wspominałam, ten post ma charakter humorystyczny. Nikogo nie zamierzałam obrazić. Czy u Was na siłowni też można zaobserwować różne typy  kobiet? Jak często trenujecie na siłowni? U mnie to jest 4/5 razy w tygodni. Na mojej siłowni w czasie godzin otwarcia,zawsze na sali znajduje się trener, który dobiera każdej chętnej osobie ćwiczenia bez dodatkowych kosztów. U Was też tak jest? Ja pierwszy raz spotkałam się z taką atmosferą i powiem szczerze, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. 

Pozdrawiam,

Juliya