Witam Was bardzo serdecznie w Nowym 2018 Roku. Chcę Wam z serca życzyć wszystkiego najlepszego i realizacji wyznaczonych przez Was celów. Sen, dieta, ćwiczenia, odpoczynek. Cztery magiczne słowa w drodze po sześciopak. O co chodzi dokładnie? Już Wam wyjaśniam.

Ćwiczymy, stosujemy dietę i nie widzimy efektów. Znacie to? To teraz chętnie podzielę się z Wami wiedzą na temat tego jakie błędy robimy że nie widzimy tych efektów. Tym chętniej to zrobię, że sama popełniłam chyba wszystkie.

Słyszeliście kiedyś powiedzenie: “mięśnie brzucha robi się w kuchni”?
Właśnie; chodzi o poziom tkanki tłuszczowej w naszym ciele… powiem to głośno zwłaszcza, że jesteśmy tuż po Świętach: DIETA! (Ja przytyłam 1,5 kg a Wy?)

https://deesfitness.co.uk/2012/12/

Jeśli jesteś kobietą i poziom tłuszczu u Ciebie przekracza 22% to sorry Winnetou nie ukaże Ci się w lustrze widok sześciopaku na Twoim brzuchu. Co oczywiście nie znaczy, że nie jesteś zgrabna i seksowna (o tym już niebawem na blogu). Poziom tkanki tłuszczowej powiązany jest również z wiekiem. Zapraszam do zaznajomienia się z normami.

Jeśli jesteś mężczyzną Twój poziom tłuszczu nie powinien przekraczać 15% aby mięśnie brzucha stały się widoczne.

Ale co jeśli masz niski poziom tkanki tłuszczowej i mimo to nie widzisz swojego sześciopaku? Tu dochodzimy do kluczowej sprawy naszych rozważań czyli do ODPOWIEDNIO DOBRANYCH ćwiczeń. Juliya napisała fantastyczny artykuł o tym; płakałam ze śmiechu jak czytałam przytoczoną rozmowę dwóch dziewczyn o robieniu 300 brzuszków. Przeczytacie go tutaj:

Trening brzucha – obalamy mity

Wybaczcie ale mnie to chyba tyłek by odpadł od reszty! Pewnie są wśród Was Osoby, które mają wystającą kość ogonową? Ja taką mam i brzuszki są po prostu w klasycznej wersji nie dla mnie. Już nie wspomnę o bólu w karku spowodowanym przez jego ucisk dłońmi. Widzę po waszych minach, że znacie problem ??? to super, jedziemy dalej.

Mięśnie brzucha są dość złożone w swojej budowie; składają się z mięśni zewnętrznych: m.skośny i m. prosty i wewnętrznych: m.skośny, m.poprzeczny. A wspomniane brzuszki aktywują tylko mięśnie proste. Potrzebujemy wykonywać ćwiczenia na cały brzuch. Potrzebujemy zróżnicowanych ćwiczeń.

Dla przykładu:
Ćwiczymy rozmaite programy treningowe a mięśnie nie chcą rosnąć dalej? No ba! Nasze mięśnie przyzwyczajają się do naszych ćwiczeń, do najlepiej skomponowanych programów i potrzebna im kolejna stymulacja. Powiem Wam tak: jeśli nie czujecie tego, że w trakcie treningu dochodzicie do granic swoich możliwości i jeśli nie robicie tyle powtórzeń że kolejnego już nie wykonacie, to to nie był Wasz najlepszy trening.
Zatem:

Urozmaicamy ćwiczenia, zwiększamy ilość powtórzeń i zwiększamy obciążenia. Przykład. Jeśli sobie potraficie leżeć w pozycji Planka 3 minuty i nie robi to na was już wrażenia (czytajcie: nie dochodzicie do granicy bólu) to zróbcie sobie tego planka z plecakiem na plecach, zróbcie go bokiem, podnieście do góry jedną nogę, jedną rękę.

Czy trening ma nam sprawiać ból? Skąd!

Boleć nas mają tylko mięśnie. Potem wszystko nam wynagrodzą endorfiny. Pamiętajcie, że bardzo ważnym czynnikiem w walce o wymarzony ABS jest odpoczynek. Nasze mięśnie nie rosną podczas ćwiczeń a właśnie w spoczynku. Musimy robić przerwy i się wysypiać. Spróbujemy zobaczyć sześciopak na naszym własnym brzuchu? Ja myślę że spróbujemy!

Życzę miłych ćwiczeń! Zapraszam Was serdecznie na moje konto na Instagramie:  Znajdziecie tam wiele zdjęć z ćwiczeń nie tylko pilatesu, lub/i na mojego początkującego fanpage na Facebook:  

Pozdrawiam serdecznie,

Martha Pilates Trainer