Pora pokazać Wam kolejną metamorfozę jednej z Was. Cieszę się, że tak chętnie dzielicie się swoimi efektami treningów i takim oto sposobem motywujecie inne kobiety do aktywnego, zdrowego życia. Poznajcie Joannę i jej niesamowitą metamorfozę.

” Witam,

Chciałabym się podzielić z Wami moją małą metamorfozą, która trwała 2 lata.

Wtedy ważyłam ok 67 kg. Znajomi powtarzali mi zawsze: „Asia przecież ty jesteś szczupła, nie za gruba, nie za chuda…”  Rzeczywiście nie było tragedii, jednak najgorsze były te nieszczęsne boczki. Nie czułam się w swoim ciele 100% pewna siebie. Postanowiłam sporządzić „dietę”, sałatki owocowe z jogurtem, płatki śniadaniowe z mlekiem, zrezygnowałam z pieczywa i jadłam małe porcje… Był to bardzo ciężki okres dla mnie, ponieważ byłam strasznym łasuchem, i dzień bez czekolady był dla mnie dniem straconym. Wiedziałam jednak, że opychając się ciastkami nie uzyskam żadnych efektów, dlatego pewnego dnia postanowiłam sobie, że kończę z tym! Szukałam w między czasie motywacji, i natrafiłam na ten filmik ===>  . Myśląc w duchu, że chciałabym choć w połowie wyglądać jak te dziewczyny.

large (5)

Zapisałam się na siłownie, chodziłam dwa razy w tygodniu, starałam się chociaż raz w tyg biegać. Stwierdziłam jednak, że to nie wystarczy (przyszła zima, i z biegania nici). Rozpoczęłam treningi z Mel B, Natalią Gacką i Ewą Chodakowską. W domu starałam się trenować 2 razy w tyg i ustaliłam sobie niedzielę jako dzień bez sportu. Efekty poniekąd były, schudłam ok 6 kg nawet miałam lekki zarys brzuszka, tyle że mój posiłek kończył się o 18 i dodatkowo wieczorem wylewałam siódme poty, dodatkowo praca i szkoła, dlatego też byłam zawsze przemęczona. Właśnie tak wyglądał mój system przez kilka miesięcy.

Rozpoczęły się wakacje, i pojechałam na urlop do Polski (od trzech lat mieszkam w Belgii) na dwa tygodnie. Niektórzy wiedzą, jak to jest żyć za granicą, przyjechać do kraju i rozkoszować się naszym Polskim obiadkiem, pysznymi produktami które niestety nie zawsze są dostępne na obczyźnie. I się zaczęło… jedzenie jak świnka, odwiedziny najbliższych oraz mnóstwo słodyczy. Z treningów również zrezygnowałam, zwyczajnie nie było kiedy – człowiek chciał spędzić jak najwięcej czasu z rodziną i przyjaciółmi. Postanowiłam sobie jednak, że jak wrócę do Belgii to zacznę wszystko od nowa. Na wakacjach przybrałam 3 kg.

Rozpoczęła się praca od nowa i szkoła wieczorem, i w tym czasie coś we mnie pękło (przyszło tzw. wypalenie). Brak ochoty na treningi, rozregulowany organizm, jedyne o czym myślałam to leżeć i oglądać telewizję zajadając pyszne batoniki.

No i Pani Joanna się doczekała! Przyszedł efekt jojo, przytyło mi się dodatkowo 2 kg (nawet nie wiem kiedy).  Przyszła jesień, stwierdziłam, że nie muszę jeszcze nic robić ze swoim ciałkiem, jest zimno, noszę na sobie grube ubranie, a poza tym nikt nie widzi moich niedoskonałości. W styczniu tego roku, miałam „małą” przeprowadzkę. Muszę przyznać, że dałam mi nieźle w kość (noszenie mebli i kartonów po schodach nie należało do lekkich zadań). W tym czasie, trwało to ok tygodnia, schudłam 2 kg. Kolejny tydzień polegał na rozpakowywaniu wszystkiego i porządkach. Schudłam kolejne 2 kg J To był ten właśnie ten moment w moim życiu w którym stwierdziłam, że zmieniam wszystko. Postanowiłam sobie, że będę wstawać godzinę wcześniej (w moim przypadku to 5:00), i przed praca sobie potrenuję.

Rano ćwiczenia tak jak wcześniej trwające ok 45-50 min Mel b, Gacka, Chodakowska i Tiffany. Szybki prysznic, śniadanie np. owsianka na mleku lub wodzie z dodatkiem owoców i wyjazd do pracy. Zrezygnowałam ponownie ze słodyczy, jadłam 3 posiłki dziennie i 2 przekąski  (ostatni posiłek ok 20:00 ). Po 3 tyg zauważyłam zmianę, oczywiście na lepsze: mniejsze boczki, brzuch, pośladki, również mój organizm odzwyczaił się od słodkości. Zrzuciłam kolejne kilogramy, co sprawiło, że bardziej się zmotywowałam… Jednak, były dwa albo trzy tygodnie w którym waga nie drgnęła, myśląc sobie „ No jak? Przecież robie wszystko jak należy: ćwiczę, odżywiam się zdrowo, dlaczego wiec już nie chudnę?”. Normalnie człowiek w takich chwilach się poddaje, myśląc, że i tak już nie schudnie. Jednak stwierdziłam, że nie po to tyle się męczyłam, żeby teraz wszystko zaprzepaścić. Dlatego też ćwiczyłam nadal, nic nie zmieniając. Po ok 3 tyg waga znów zaczęła spadać – kilogram tygodniowo.

Mięśnie zaczęły być bardziej widoczne, aż w końcu dorobiłam się wymarzonego brzuszka i nienagannej sylwetki.

cropped-transformation1-1

Podstawowe błędy jakie robiłam na początku:

Myślałam, że jak będę jeść głównie owoce i płatki śniadaniowe to schudnę, zarazem dostarczałam mojemu organizmowi za mało wartości odżywczych, jadłam za mało! i za wcześnie spożywałam ostatni posiłek, nie miałam skąd czerpać energii do ćwiczeń.

Teraz jem często ale z umiarem, owoce staram się jeść tylko rano (ewentualnie popołudniu),  przed śniadaniem piję szklankę wody z cytryną.

Niestety nie mam czasu chodzić na siłownie, trenuję w domu codziennie, stwierdziłam że 40-50 min zawsze znajdę dla siebie. Dużo jeżdżę na rowerze,  i staram się tak jak zawsze chociaż raz w tyg biegać.

Początki z odchudzaniem zawsze są najgorsze, ale gdy zaczynasz dostrzegać zmiany, mobilizujesz się i chcesz osiągnąć jeszcze więcej. Przyznam się szczerze, nigdy nie myślałam, że będę ważyć 52 kg i doczekam się wymarzonej sylwetki.

large (3)

Moje ulubione zestawy:

Mel B trening brzucha, Mel B trening ABS, Mel B pośladki, , 14 minute ABS workout – ćwiczenia na mięśnie brzucha – Natalia Gacka, 16 minute advanced ABS workout – ćwiczenia ABS dla zaawansowanych – Natalia Gacka, 20 minutowy trening na seksowne UDA I POŚLADKI dla początkujących – Natalia Gacka, 20 minutowy trening na seksowne UDA I POŚLADKI dla ZAAWANSOWANYCH – Natalia Gacka, Trening ramion dla kobiet – FULL ARM WORKOUT – Natalia Gacka, Ewa Chodakowska – Turbo spalanie, Ewa Chodakowska – Skalpel, Ewa Chodakowska – Killer, 10 min Booty Shaking Waist Workout- Lose inches off your waist by shaking your hips!”

Joanna przeszła cudowną metamorfozę. Może nie straciła kilkudziesięciu kilogramów i dużej ilości centymetrów w obwodzie, ale wykonała również coś niesamowitego. Wyrzeźbiła niesamowicie swoją sylwetkę (to naprawdę jest bardzo trudne i pracochłonne), podkreśliła swoje atuty i stała się szczęśliwszą osobą.

EDIT:

Kolejny etap metamorfozy – styczeń 2016.  BRAWO!!! Jestem pod wielkim wrażeniem.

12647748_811894735599480_481192537_n

Jeżeli macie do niej jakieś pytania, wiecie co macie robić:). Byłoby bardzo miło, gdybyście zostawiły Joannie kilka motywujących słów, które w chwili zwątpienia dodadzą jej motywującego kopa. Dobrze wiecie, że to jest najlepsza motywacja.

Pozdrawiam,

Juliya

Ps: Wy też możecie się podzilić swoją metamorfozą na tym blogu. Wystarczy, że prześlecie ją na [email protected] z dokładnym opisem i zdjęciami.